Dostaję wiele listów i komentarzy od moich czytelników i w ogromnej większości są to przyjemne, ciepłe i niekiedy tak przemiłe, że uskrzydlają mnie i dodają sił do dalszego prowadzenia mojego bloga. Jak np. taki, od Swietłany:

Pani blog to prawdziwa uczta dla serca!

Ale nie mogę ukryć faktu, że dostaję też od czasu do czasu bardzo nieprzyjemne listy/komentarze, pełne nienawiści i jadu.

Jako przykład podam Wam dosłowną (łącznie z błędami) treść pewnego komentarza:

Nie wierze zeby byla pani obiektem spojrzen meskich, znajac meskie oko ogladaja sie za ladnymi kobietami do takich pani nie nalezy, dlaczego jest pani rowniez nieudczciwa,wypowiedzi pewnej gropy uczestnikow pani usowa co jest niezgodne z przepisami my chcemy pani pomoc pozbyc sie ochydnego kompleksu samozaklamania, nie sposob prowadzic blog i byc tak zenujaco nieobiektywnym.

Albo:

wszystko by bylo fajnie ale mysle sobie czy jestes tak naiwna czy udajesz dziwisz sie wszystkiemu, i malo chyba wiesz, po co podziwiac szwedzka przyrode, przeciez jej w Polsce nie brakuje, a nawet sa gatunki kwiatow, i roslin, , ktorych Szwedzi mogliby pozazdroscic, duzo bla bla i nic konkretnego.

Ale ja przecież mieszkam w Szwecji i piszę o szwedzkiej przyrodzie. Gdybym mieszkała w Polsce, pisałabym o równie pięknej polskiej przyrodzie. Poza tym, skoro nie podoba się komuś mój blog, to po co czyta i traci na niego czas?

Celem tych ostatnich komentarzy jest z pewnością próba wyprowadzenia mnie z równowagi, dokuczenia na tyle, bym poddała się i postanowiła zamknąć blog.

picture902805

Rozmawiałam na temat prześladowania w sieci z moimi znajomymi blogującymi tu w Szwecji oraz w innych krajach. Zrozumiałam, że nie jestem odosobniona i każda z nas ma przykre doświadczenia na tym polu. Jak inni sobie z tym radzą?

Normalną koleją rzeczy jest przechodzenie kilku etapów (faz) takiego mobbingu. W pierwszej fazie przykre listy/komentarze dołują, odbierają chęć do dalszego pisania, powodują zamknięcie się w sobie na jakiś czas. W drugiej fazie zaczyna się traktować takie “perełki” z przymrużeniem oka i przechodzi się nad nimi do porządku dziennego. W trzeciej – dla mnie właśnie  trwającej fazie – zaczyna się uodparnianie na takie inwektywy. A ta odporność bardzo mi się przyda w życiu! Teraz w pewnym sensie złośliwe komentarze spływają po mnie i nie tylko przestają robić na mnie wrażenie ale i zaczynają się w moich oczach jawić jako coś bardzo żałosnego, bo przypominają mi trochę szczekanie małego kundla za płotem.

stop hate

Czasem mam wrażenie, że taki “hejter” (słowa hejter, hejterka – wzięły się od angielskiego hate – nienawidzieć i stało się określeniem osoby uprawiającej mobbing w sieci) sam lub na polecenie innej osoby próbuje się dowartościować lub po prostu próbuje zwalczać konkurencję wszelkimi podłymi sposobami. Niestety życie pokazuje, że w większości przypadków hejterami są kobiety. Czy to nie przykre?

Zwykle obraźliwe komentarze są” jednorazowe” od przypadkowych osób, które nigdy nie wracają do mojego bloga, ale ostatnio otrzymałam kilkanaście bardzo agresywnych komentarzy od jednej i tej samej osoby, która posuwa się zbyt daleko. Mój znajomy adwokat, entuzjasta mojego bloga,  zainteresował się tymi komentarzami i w krótkim czasie zdobył informacje,  że pisze je osoba zamieszkała w Danii, w miasteczku Glostrup (Hovestaden) na ulicy Hojvangsvej (w pobliżu Norre Alle), która podszywa się pod różnymi adresami mailowymi. Zapytał mnie czy chciałabym wszcząć proces prawny o pomówienie. Sama nie wiem…

hate-debt

Piszę to wszystko głównie po to, żeby Wam przedstawić także tą czarną stronę prowadzenia bloga jak i również okazać chęć niesienia pomocy innym piszącym, którym przytrafiają się takie … paszkwile. Nie pozostaje nam nic innego, jak nauczyć się wkalkulowywać w całość prowadzenia bloga to, że poza morzem okazanego od ludzi serca czasami dostaniemy kamieniem.

Ale nie poddajemy się! Blogujemy! Mamy prawo tworzyć i mamy prawo chronić swoją godność.

Zapewniam Was moi drodzy czytelnicy, że mimo bardzo rzadkich aczkolwiek nieprzyjemnych ataków, będę nadal pisać dla Was i dla siebie. Bo sprawia mi to ogromną radość i nie dam jej sobie odebrać.

Wszystkim piszącym i czytającym życzę miłej niedzieli!

45 thoughts on “Hejterki

  • Bea16 lutego 2014 at 09:37

    Szkoda slow… Aczkolwiek warto chyba wystosowac stosowny list do tej konkretnej osoby, najlepiej by zrobil to bezposrednio Twoj adwokat. Lub… zablokowac akonkretny adres IP – wordpress zdaje sie ma taka opcje 😉
    I za kazdym razem (choc wiem, to nie jest latwe…) myslec sobie o tym kundelku za plotem 😀
    Usciski niedzielne! :*

    Odpowiedź
  • N.16 lutego 2014 at 10:04

    Moniko, zgadzam się, że absolutnie nie powinnaś się przejmować. Pisz dla siebie i pisz dla tych, którzy doceniają, że pokazujesz innym kawałek świata, w którym teraz żyjesz. Trzymaj się ciepło i pięknej niedzieli także Tobie!

    Odpowiedź
  • hiac-ynta16 lutego 2014 at 10:08

    Witaj;) nigdy nie komentowalam ale czytam od dluzszego czasu. Blog jest bardzo interesujacy i ciekawy. Tak trzymaj i nie przejmuj sie zlosliwymi glupimi komentarzami. pozdrawiam Gosia.

    Odpowiedź
  • Robert Malon16 lutego 2014 at 10:24

    Pani Moniko, proszę pisać dalej, bo robi to Pani dobrze. Złośliwych malkontentów proszę traktować z przymróżeniem oka. Na ścieżce swojego rozwoju jest Pani o lata świetlne dalej. Nienawiść tak naprawdę trawi samego nienawidzącego. Pozostaje im tylko współczuć. Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne teksty.

    Odpowiedź
  • Agnieszka Radziewińska16 lutego 2014 at 10:41

    Moj blog na szczescie poki co przyciaga tylko sympatykow lub osoby zainteresowane emigracja do Szwecji, hejterski komentarz zdazyl mi sie chyba tylko raz. Pisz Moniko (przepraszam,ze bez Pani, ale lece szwedzkim sposobem ;)) bo masz fajny styl i ciekawe spojrzenie na ten niby podobny a jednak inny niz Polska kraj…

    Odpowiedź
  • claudi16 lutego 2014 at 10:41

    Mieszkam w Polsce i zdążyłam już zauważyć, że niestety, ale powszechną cechą nas Polaków jest zazdrość, przejawiająca się tym, że się z nas śmieją czy po prostu mówią, piszą nieprzyjemne komentarze. Jednak tak naprawdę nietrudno jest się domyślić, że to wynika z ich zazdrości. Nie mogą się pogodzić z faktem, że są gorsi od nas, nie mają aż tak fajnie w życiu i zapewne nigdy nie będą w zupełności szczęśliwi, dlatego, że zawsze znajdzie się osoba, która ma jeszcze więcej od nich.

    Pozdrowienia z Polski 🙂

    Odpowiedź
  • ewelajnae16 lutego 2014 at 11:01

    Monika, wspieram Cię myślą. Takie rzeczy ludzie robią z zazdrości.
    Myślę jak Bea, dobrze, że Ci pomoże.
    Uściski posyłam!

    Odpowiedź
  • Samira16 lutego 2014 at 11:25

    Gdy byłam młoda, piękna i szalona (bo teraz to została mi kropka nad I), to w mojej pierwszej pracy zapamiętałam jedno zdanie, którym kierowałam się w życiu – “Głupsi ode mnie mnie nie obrażą”. Zdanie to pomagało mi w późniejszym życiu. A ludzie zawsze będą niezadowoleni, szczególnie ci o “charakterystycznej pisowni”. Cierpliwości i powodzenia w dalszym kreowaniu swoich przemyśleń.

    Odpowiedź
  • Dag16 lutego 2014 at 11:33

    Monia, to smutne i strasznie głupie, że nawet wirtualny świat nie daje żadnego bezpieczeństwa. Można odnaleźć w Internecie miłość, ale i wrogów… Śmieszne to, bo zamiast się wspierać i pomagać (przecież pracy nikomu nie zabierasz! od ust nikomu nie odejmujesz!), to jedna czy druga pluje jadem… Nie wszystko będzie się każdemu podobać i każdy ma prawo do krytyki, o ile ta jest konstruktuwna i prowadzi do dialogu, dyskusji, a nie wyłamywania sztachet z płota, żeby drugiemu nastukać… Panie hejterki najwidoczniej czują się mocno zagrożone przez Ciebie! Tak trzymaj!
    Gratuluję odwagi z tym tekstem. Prawda sama się obroni 🙂

    Odpowiedź
  • Kasia w Krainie Deszczowców16 lutego 2014 at 11:58

    Moniko rozmawiałam dokładnie na ten sam temat parę dni temu z moją dobrą znajomą też blogującą (zresztą w ten sposób się poznałyśmy)
    Mnie hejterstwo też często dotyka. W postaci pojedynczych komentarzy ale też i maili. Miałam też jednego hejta (to facet był) który zmieniał adresy IP co chwilę po tym jak jego stały adres zablokowałam.
    Ale do rzeczy: hejterstwo bierze się stąd że ludzie zapominają, że są gośćmi na blogu. To nie jakieś plugawe, anonimowe forum. Dajesz im pożywkę bo pokazałaś jak wygladasz, jak się nazywasz oraz … że jesteś szczęśliwa. No to heja, trzeba Ci dokopać. Hejterstwo bierze się też stąd, że taki hejt nie wie, że to osoba prowadząca stronę jest ważna, jej myśli, doświadczenia i przemyślenia są ważne bo to jest tej osoby własny, osobisty kawałek podłogi. (internetu)
    Ale przede wszystkim okazywanie hejterstwa bierze się z małości i zazdrości hejtów. Nie ma się co nad nimi pochylać, zastanawiać lub też dyskutować z nimi (sama kilka razy popełniłam ten błąd ale już się na nim nauczyłam) . Hejt się nie zmieni a jedynie będzie rósł w siłę widząc, że mu czas poświęcasz. Nie zniżaj się do hejta poziomu. Ich zazdrość, agresja i zawiść sama się kiedyś z nimi rozprawi.

    Odpowiedź
    • peregrinopl17 lutego 2014 at 00:38

      świetny komentarz Kasia i ciekawe spojrzenie na ten problem

      Odpowiedź
  • karolina16 lutego 2014 at 12:09

    hej! bry dig inte om det! 🙂 ja Cie uwielbiam! 🙂

    Odpowiedź
  • Tommy AD.16 lutego 2014 at 12:43

    Droga Moniko, zapoznałem się z postem o hejterstwie dzięki mej dziewczynie, z którą planujemy wyemigrować do Szwecji. Obecnie jesteśmy na etapie poszukiwania pracy i tłumaczenia dyplomów etc.
    Nie o tym jednak chciałem napisać otóż zjawisko hejterstwa wśród Polaków jest bardzo powszechne. Wiem coś o tym ponieważ prowadzę fanpage na facebooku na temat eksploracji a swoją pracę/pasję dokumentuję fotograficznie. Przywykłem do tego , że każdy zrobiłby zdjęcie lepiej, czemu nie kupie innego obiektywu, czemu nie zamknę nader ###### strony itp. itd. To takie polskie… ale tak jak mówisz są też ludzie, którzy doceniają moją pracę, zaangażowanie a także serce jakie wkładam w prowadzenie strony. U mnie nauka “olewania” wiadomości/komentarzy, które są pełne chamstwa i nienawiści nadal trwa ale wierzę, że i mi się uda a im wcześniej to zrobię tym lepiej tak naprawdę dla mnie i otoczenia bo po co się przejmować ? Często takie komentarze wynikają z frustracji tych ludzi, być może kompleksów i zazdrości. Niestety trzeba odziać się w odporną zbroję i robić swoje!

    Ps. Blog ciekawy i mimo że jest to spojrzenie kobiety to chętnie zapoznam się z nim by czegoś nauczyć się o kraju, do którego pragnę wybyć.

    DZIĘKUJĘ!!!!

    TOMEK

    Odpowiedź
    • Agnieszka Radziewińska16 lutego 2014 at 21:55

      Hej Tomek. A jakie macie te dyplomy? Tzn jakie zawody?

      Odpowiedź
      • Tommy AD.20 lutego 2014 at 19:53

        Napisałem do Ciebie na FB 🙂 Wiadomość pewnie trafiła do zakładki “inne”.

        Pozdrawiam
        Tomasz C.

        Odpowiedź
    • Polka w Szwecji17 lutego 2014 at 19:40

      Widziałam Twoją galerię zdjęć, piękne!
      Masz talent i oko!

      Odpowiedź
      • Tommy AD.20 lutego 2014 at 19:51

        Dziękuję Moniko ślicznie za dobre słowo 🙂
        Stale się rozwijam i pracuję nad techniką ale z okiem chyba się trzeba urodzić i tego się nie nauczysz…
        Obecnie z dziewczyną mieszkamy w Poznaniu no i mam nadzieję, że lada moment wyjedziemy a jak nie lada moment to w najbliższym czasie ponieważ polskie realia zabijają nas dzień za dniem…

        Odpowiedź
  • Justyna Sniezek16 lutego 2014 at 13:19

    Monika, takie komentarze to glos ludzi, ktorzy chcieluby cos osiagnac, ale sa zbyt leniwi zeby sie za to zabrac. Pozostaje im wiec tylko krytykowanie innych 🙂 Sama tez czesto doswiadczam krytyki na blogu – z konstruktywnej wyciagam wnioski, a cala reszte olewam. Piszemy w koncu dla tych, ktorzy chca nas czytac 🙂 Nie kazdy musi to lubic. Po to wlasnie jest tyyyyle roznych blogow na swiecie 🙂

    Odpowiedź
  • Mirka16 lutego 2014 at 13:34

    Moniko Twòj blog jest dla mnie jak powietrze.Mieszkam w Malmö, i zaczęłam uczyć się języka szwedzkiego.Twòj blog pomaga mi się odnaleźć.To Twòj upòr i wytrwałość nie pozwala mi się poddać…
    Też prowadzę bloga/takiego malutkiego/,ale też znam ten temat…
    Po pewnym komentarzu płakałam trzy dni, potem usunęłam blog…,- żałowała m !!!Prowadzę nowy, anonimowo!

    Odpowiedź
    • Polka w Szwecji17 lutego 2014 at 19:39

      To przykre, to straszne. Że ludzie potrafią do tego doprowadzić!
      Ale dobrze, że się podniosłaś i już nie poddajesz:-)
      A czy ja mogę zajrzeć do bloga?…

      Odpowiedź
  • renata16 lutego 2014 at 13:56

    niechcianych i niegrzecznych gosci sie wyprasza…
    trzymam kciuki za to,zeby ci sie dalej chcialo…
    pozdrawiam

    Odpowiedź
  • kaan16 lutego 2014 at 14:01

    Pisz i nie przestawaj, dla siebie, dla nas i na złość zawistnikom 😉
    Ściskam mocno ♥

    Odpowiedź
  • gingajad16 lutego 2014 at 14:55

    Witaj. Twojego bloga czytam od kilku miesięcy, ale jakoś nigdy nie miałam motywacji, by go skomentować, za co bardzo przepraszam, bo gołym okiem widać, ile pracy wkładasz w jego tworzenie. Chciałam napisać, jak bardzo jestem Ci wdzięczna za prowadzenie tego bloga – dzięki Tobie mogę dowiedzieć się czegoś więcej o kraju, który jakiś czas temu mnie zafascynował i mogę odrobinę poznać go poprzez Twoje wpisy. Co więcej, to, że jesteś Polką sprawia, że opisujesz Szwecję przez pryzmat polskiej mentalności, oswajając czytelników z różnicami kulturowymi. Bardzo Ci za to dziękuję, ponieważ wykonujesz wspaniałą robotę. Nie pozwól hejterom zwątpić w sens pracy, którą wykonujesz. Jesteś wspaniała. 🙂
    Miłego dnia!

    Odpowiedź
    • Polka w Szwecji17 lutego 2014 at 19:37

      No właśnie, to wszystko robię w dużej mierze dla i z myślą o Was!
      Dziękuję za te słowa:-)

      Odpowiedź
  • Mamsan16 lutego 2014 at 16:56

    Jak dobrze Moniko, ze nie bierzesz sobie takich slow do serca .!!! napisac cos przykrego w internecie kazdy moze, szczegolnie kiedy jest sie osoba anonimowa. Osobiscie na szczescie nikt nigdy nie napisal do mnie czegos takiego, wiele razy komentarze oraz napisane do mnie slowa byly i nadal sa cieple a bardziej chyba zmienila sie moja wiara w te slowa ale to juz zupelnie inny temat … 🙂 Usciski. M

    Odpowiedź
  • Camo16 lutego 2014 at 18:39

    Pani Moniko , trafilam tu kiedys przypadkowo i Pani blog ujal mnie : pieknym stylem, Pani otwartoscia i szczeroscia, wyjatkowa spotrzegawczoscia i umiejetnoscia celnej oceny tej rzeczywistosci , mimo tak krotkiego okresu pobytu. Potrafi to Pani ciekawie przedstawic , z powaga albo z humorem o ile sytuacja tego wymaga. Roznorodnosc poruszanych tematow od powaznych zyciowych do radosnych, lekkich , wiosennych , od morza do gor, od lasu do duzych miast, od problemow najmlodszych do tematow dla starszych poprzez uniwersalne kultura , nauka, rozrywka … czyni ten blog tak wszechstronnym i ciekawym, ze wracam tu a te wspaniale zdjecia wzbogacaja i zapraszaja do dalszego zwiedzania tego kraju. Zycze duzo sil i wytrwalosci i dalszej owocnej tworczosci, gdyz mysle ze jest wielu ktorym Pani zaimponowala i dla ktorych ten blog jest zrodlem inspiracji.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    Odpowiedź
  • U stóp Benbulbena (Dagmara)16 lutego 2014 at 18:54

    Moniko, znasz moje zdanie… Moc uścisków! Czułki w górę xx

    Odpowiedź
  • Violianka16 lutego 2014 at 20:25

    Róbmy swoje! Lubię i zaglądam. Pozdrawiam.

    Odpowiedź
  • mikolajf16 lutego 2014 at 21:17

    Doskonaly blog. Ciekawie piszesz a z tego co widze dobrze sie czujesz w Szwecji. Urok tego kraju polega m.inn. na tym, zeby zauwazyc codzienne zycie i spokoj w jakim mamy szczescie tutaj zyc. Pisz dalej. Obiecuje czytac. Pzdr. Mikolaj

    Odpowiedź
  • peregrinopl17 lutego 2014 at 00:31

    Współczuję Ci i podziwiam, że o tym zjawisku napisałaś i stawiasz mu w ten sposób czoła. Możesz zawsze włączyć przegląd komentarzy przed publikacją ..
    Zjawisko tych wszystkich złośliwych osób nie jest tylko w internecie bo to ci sami malkontenci/tki i nieudacznicy/ce co w życiu obgadują innych za ich plecami ale w internecie czują się anonimowi i bezkarni ..
    tak myślę, że najlepiej ich ignorować bo zignorowani poszukają sobie innego obiektu ..
    .. nie jestem pewien czy kobiety są bardziej skłonne do takich zachowań .. po prosty blogowanie wydaje się dużo bardziej przyciąga kobiety niż mężczyzn .. z moich obserwacji ta proporcja to jakieś 70/30 lub więcej 80/20 .. nie wiem dokładnie dlaczego tak jest .. nie mam żadnego głębszego wytłumaczenia ale widzę tą nierównowagę .. i wobec tego naturalnie będzie nadreprezentacja kobiet w takich negatywnych sytuacjach

    życzę Ci jak najwięcej dobrej energii od Twoich czytelników … fajnie, że piszesz i proszę nie przejmuj się tymi zawistnymi trolami nieudacznikami
    bardzo ciepło pozdrawiam :^)

    Odpowiedź
  • m.17 lutego 2014 at 15:17

    Ja zauważyłam negatywne komentarze pod Twoim adresem, kiedy czytałam wywiad z Tobą, do którego linkowałaś. Zastanawia mnie co tacy ludzie chcą osiągnąć swoimi wpisami? Żenada i brak kultury. Cieszę się, że nie przejmujesz się tego typu krytyką i robisz swoje. Tak trzymać, pozdrawiam.
    m.

    Odpowiedź
    • Polka w Szwecji17 lutego 2014 at 19:35

      Tak, droga m.
      Ja po tym wywiadzie i po reakcji ludzi prawie się załamałam.
      Ale przyzwyczaiłam się chyba, bo już się tak nie przejmuję. No i to całe wielkie serce okazywane przez wiernych i lubiących czytelników pomaga mi i daje mi siłę:-)

      Odpowiedź
  • VB25 lutego 2014 at 08:58

    Z hejterami można starać się rozmawiać grzecznie, albo …po kominkowemu. Pierwsza metoda nie skutkuje, druga mi nie odpowiada. Niestety przekonałam się, że robienie czegokolwiek w sieci, wystawia człowieka na to paskudztwo jakim jest hejt. Uodpornić się na to zjawisko z czasem, po części się da. Mam swoją mantrę na hejtera. Ciut kominkowa fakt, ale działa: „Moja piaskownica, moje zabawki, moje zasady.” Nie rozumiem, po co niektórzy wchodzą na bloga i oczekują obiektywnych informacji, o np. jakimś kraju, działaniu kosmetyku, smakach sera. Blog jest subiektywnym spojrzeniem autora, opisem jego doświadczeń. Obiektywne info jest (przynajmniej powinno być) w encyklopedii. Pozdrawiam serdecznie z Wiednia i nie daj się zniechęcić do pisania 🙂

    Odpowiedź
  • Natalia16 marca 2014 at 14:40

    Nie przejmuj sie, pisz dalej, uwielbiam czytać o Szwecji 😉 Trzecie zdjęcie mówi wszytko !

    Odpowiedź
  • Ula20 marca 2014 at 01:13

    witaj Moniko, ja trafilam na twojego bloga przypadkowo i jestem zachwycona. Uwielbiam Szwecje i kocham jej przyrode. I nie przejmuj sie ludzmi, ktorzy komentuja bezmyslnie lub zlosliwie. To sa ludzie ktorzy nie maja swojego prywatnego zycia, czesto zazdrosnicy, bez pasji i hobby. Albo Ludzie ktorzy sa nieszczesliwi lub glupi. A na glupote niestety nie ma lekarstwa.
    Ja mam siostre w Szwecji i przez to twoj blog mnie zaciekawil. Znam Stockholm i jezyk szwedzki szalenie mi sie podoba.

    Odpowiedź
  • Michał19 sierpnia 2014 at 03:24

    Sam zetknąłem się z hejterstwem, chociaż na nieco innym polu, nie blogowym.

    A odnośnie tego komentarza o tym, że rzekomo do ładnych nie należysz, to ja jestem jeszcze odrobinkę młodym (1980) facetem i moim zdaniem zdecydowanie jesteś seksowną kobietą. Nie piszę tego w ramach jakiegoś podrywu, ani też rozmijającego się z prawdą pocieszania, po prostu mówię co widzę. 🙂

    Odpowiedź
  • Pingback: Trolle i blogowi przyjaciele.. | W krainie deszczowców..

  • Anetka.5 grudnia 2015 at 11:05

    A ja od dwóch nic innego nie robię tylko przeglądam wszystkie twoje posty (cierpi na tym trochę praca, ale firma zaraz nie upadnie). Odkryłam blog dwa dni temu poszukując książki, której akcja rozgrywa się w Szwecji (ale nie kryminał) i Twój blog został zaoferowany przez google. Ale do czego ja zmierzam… piękny blog, piękne zdjęcia, piękna szata graficzna a przede wszystkim piękne teksty. Bardzo pomocne dla osoby, która wyjeżdża co Szwecji za jakiś czas. Inspirujące i jednocześnie skłaniające do założenia własnego bloga, o czym zawsze marzyłam, ale… właśnie przez hejterów się od kilku lat wstrzymuję z decyzją. Pracowałam kiedyś w mediach, dobrych, na poziomie internetowych mediach. Zniszczyły mnie negatywne komentarze pod newsami. Wypominanie wszystkiego. Wyśmiewanie. Brak konstruktywnej krytyki, ale przekraczanie wszelkich granic moralnych, kulturalnych pod adresem autora newsa, czyli mnie. Nie mogłam w nocy spać. Cały czas się logowałam i sprawdzałam, czy jest coś nowego w komentarzach. Nawet kiedy oglądałam w kinie film ze znajomymi to myślałam tylko o tym, co się dzieje na portalu i jak szef na to zareaguje. Nie byłam jeszcze wtedy świadoma, że to ci piszący te komentarze mają problem ze sobą. Że oni karmią się tym. A potem ujawniono, że nawet są firmy, które mają za zadanie po prostu hejtować. Ale to nie pomaga.Starałam się do sprawy odejść racjonalnie, ale tak mocno to przeżywałam i tak mnie to bolało, że musiałam odejść z pracy. Nie potrafiłam się zdystansować. A szkoda, bo pracę tę kochałam i ludzi tam tworzących także. Okazałam się być zbyt słaba. Dlatego będę kibicować każdemu, kto daje radę! I kto walczy z hejtem. Nie przestawaj pisać, bo pewnie wiele osób (jak ja od dwóch dni) zagląda tu ciągle i patrzy, czy pojawiło się coś nowego 🙂

    Odpowiedź
  • GOSIA DROHOMIRECKA28 listopada 2016 at 18:18

    Hej Monika, wpadłam na bloga tydzien temu szukając coś na necie. Sama prowadzę od kilku lat blog kulinarny a niedługo pojawi się mój drugi blog,który nawiązuję do tego co aktualnie robię, co mnie interesuje i gdzie mieszkam. Jestem twoją skandynawską sąsiadką i mieszkam od kilku lat w Danii na północy. Też dostaję czasami negatywne komentarze, a czasem nawet kilkanaście od tej samej osoby która wysyła mi je z różnych adresów e/ mail, ale widze ze wszystkie pochodzą z tego samego numeru komputera. Oczywiscie wszystkie komentarze jakie dostaje,najpierw musze zatwierdzic, gdyby tak nie bylo to nie bylo by tak milo. U mnie hejterzy to też głownie kobiety niestety. Hejterzy to osoby które same sa nieszczesliwe, które każdemu wszystkiego zazdroszczą i okazują to wlasnie w taki nienawistny sposob aby komus sprawic przykrosc i wyprowadzic z rownowagi. Same w zyciu niewiele osiagnely i wylewaja jad swojej nieszczesliwosci na innych w sieci anonimowo. Pozdawiam serdecznie , Gosia.

    Odpowiedź
    • Polka w Szwecji9 grudnia 2016 at 18:20

      Dziękuję za miłe słowo, Gosiu.
      Hejt nie był przyjemny, ale sprawił, że komentarze miłe i pozytywne dawały ogromną radość i skrzydła.
      Życzę Ci wiatru w żagle w prowadzeniu swoejgo bloga! To wspaniała przygoda, nawet, jeśli jest okraszona czasem hejtem.
      Uściski!

      Odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *