Tag: Astrid Lindgren

Mieszkanie Astrid Lindgren

Dalagatan 46, Vasastan. Tutaj, w przestronnym mieszkaniu, którego okna wychodzą na park Vasaparken, od 1942 aż do swojej śmierci w 2002 roku (czyli całe 60 lat) mieszkała Astrid Lindgren.

Mieszkanie to, urządzone w takim samym stylu, jak domy w Smalandii, gdzie się wychowała, wygląda tak, jakby Astrid przed chwilą tylko wyszła na zakupy, nawet palto wisi w przedpokoju i domowe pantofle stoją, jakby na nią czekały. Klimat wnętrza oddaje doskonale osobowość człowieka, który nade wszystko kochał czytać, kochał dzieci, uwielbiał porządek i małe piękne drobiazgi.

Dookoła półki i regały z książkami, w każdym kącie fotel, na którym można przysiąść z nieodpartą potrzebą przeczytania kilku rozdziałów, na ścianach rzędy oprawionych w ramy ilustracji z jej książek, zdjęcia z rodzinnego albumu, notatniki i ołówki.  Astrid w głównej mierze pisała odręcznie, póżniej przepisywała tekst na maszynie do pisania.

Miejsce, w którym powstało kilkadziesiąt książek i opowiadań, głównie dla dzieci, czyli można rzec gabinet Astrid to nieduży, wąski acz bardzo przytulny pokój. Biurko stoi pod oknem, przez które spoglądała w dal, na park, dając oczom odpocząć, na biurku maszyna do pisania, notatnik, kilka drobiazgów i okulary, tak jak je zostawiła. Imponujace ilości drobnych, (zapewnie ręcznie robionych) prezentów od dzieci, listy, obrazki, nagrody.

Nagrody Astrid lubiła dostawać, zwłaszcza te ciężkie, bo świetnie chroniły okno przed zamknięciem w razie przeciągu.

Z calego jej mieszkania to właśnie biurko poruszyło moją najczulszą strunę miłości do Astrid i poczułam jak wzruszenie ścisnęło mi gardło.

A to łóżko Karin, córki Astrid, która nudząc się w czasie długiej choroby, dopominała się opowiadania bajek o wymyślonej przez siebie niegrzecznej dziewczynce, Pippi Pończoszance.

Zwiedzanie mieszkania Astrid jest możliwe dzięki uprzejmości Karin, najbliższym krewnym pisarki oraz dzięki Stowarzyszenia Astrid Lindgren. Odbywa się ono w kameralnym gronie, pod okiem opowiadającym pokrótce biografię Astrid i ciekawe fragmenty dotyczące jej życia w tym mieszkaniu, ale i ono z powodu pandemii zostało zawieszone do odwołania.

Można za to zapisać się na dwugodzinny spacer po Vasastan, śladami Astrid Lindren, z przewodnikiem rzecz jasna. Rezerwację zrobisz tutaj.

Dzięki zaś fotografowi Jannowi Lipka, który uczynił to miejsce wirtualnie dostępne dla można poczuć namiastkę wizyty u Astrid.

Kliknij tutaj by wejść do mieszkania. Miłego zwiedzania!

70. urodziny Pippi

Najsilniejsza dziewczynka na świecie, krnąbrny i ciekawski piegusek z rudymi, sterczącymi warkoczami i dwiema różnymi pończochami – Pippi Pończoszanka (Pippi Långstrump) kończy dziś 70 lat!
Pippi
Pippi „urodziła” się właściwie 74 lata temu. Pewnego zimowego wieczoru w 1941 roku, kiedy trwała druga wojna światowa, mała chora na zapalenie płuc i leżąca w łóżku siedmioletnia córeczka Astrid Lindgren, Karin, poprosiła mamę, by opowiedziała jej bajkę.
O czym ma być ta bajka? – Zapytała Astrid swoje dziecko.
O Pippi Långstrump!
I popłynęła powieść, o supersilnej, zawziętej i zawadiackiej dziewięcioletniej dziewczynce, mieszkającej bez rodziców, ale za to z koniem Alfonso i małpką Nilssonem w wielkiej, acz podupadającej willi Śmiesznotce, z dużym ogrodem, gdzie kwiaty podlewane były z zasady tylko podczas deszczu.

Historię Pippi zmyślała Astrid na poczekaniu i opowiadała odcinkami przez kolejne wieczory, przez wiele tygodni. Kiedy córka zasypiała, Astrid spisywała na gorąco przygody Pippi. Po paru miesiącach wysłała gotowy maszynopis do wydawnictwa Bonniers, które po trzech latach zwlekania odmówiło publikacji, (myślę, że wydawnictwo to do dzisiaj żałuje swojej decyzji).
Trwało to cztery długie lata, zanim Pippi Pończoszanka ujrzała światło dzienne. Pierwszy, wydany przez wydawnictwo Rabén & Sjögren egzemplarz przygód Pippi mała Karin dostała w prezencie urodzinowym właśnie 21 maja. Książka pojawiła się w sprzedaży w listopadzie 1945 i odniosła natychmiastowy i wielki sukces. Wkrótce, w całej Szwecji, we wszystkich domach, pod każdą choinką dzieci znalazły egzemplarz Pippi Långstrump.
pippi
Pippi Pończoszanka stała się przełomem w twórczości kierowanej do dzieci, była odmienna od dotychczasowych moralnych i grzecznych opowiastek, dlatego znaleźli się też tacy, którzy zawzięcie krytykowali opowieść o Pippi. Jednak sukces tej książki był tak ogromny, że zaowocował kontynuacjami, które stworzyły z czasem cykl powieści o Pippi. Dwadzieścia pięć lat później Pippi doczekała się także słynnej ekranizacji.
Pippi
Fabuły tej książki nie trzeba chyba nikomu opowiadać. Pippi Långstrump przetłumaczona została dotychczas na 92 języki, więc znają ją dzieci (i dorośli) niemal na całym świecie.

Uwaga rodzice i dzieci mieszkający w Szwecji!

W tę sobotę, 23 maja w Skansen (klik) odbędzie się wielkie urodzinowe przyjęcie Pippi! Z balonami, piosenkami, masą słodyczy i Pippiteatrem! Na przyjęciu będą też inne postacie z książki, a także sceneria powieści. Rodzice, dzielcie się tą wiadomością z innymi i nie pozwólcie, by Wasze pociechy ominęła ta zabawa!

<3

Astrid Lindgren – Dalagatan 46

Dziś mija trzynasta rocznica śmierci Astrid Lindgren.
Temat Astrid pojawia się na tym blogu od czasu do czasu. Opowiadam o niej nie tylko z tej przyczyny, że jestem jej ogromną wielbicielką, ale również dlatego, że pisząc o Szwecji nie sposób nie wspomnieć o tej wspaniałej kobiecie. Obejrzałam niedawno trzyodcinkowy dokument Kristiny Lindström „Astrid”, który odsłonił jej wiele tajemnic, pokazał, jakie było jej prawdziwe życie.
Ale nie o biografii Astrid chciałabym dziś pisać.
Dziś chcę pokazać Wam miejsce, gdzie spędziła ostatnie 60 lat swojego życia – jej dom, mieszkanie na Dalagatan 46 w Sztokholmie oraz pobliski park.
IMG_0854
Na ulicy Dalagatan 46 mieszkała Astrid wraz ze swoim mężem Sture, córką Karin i synem Larsem. Z mężem i dziećmi mieszkała stosunkowo krótko, bo 10 lat po wprowadzeniu się mąż Sture zmarł, a dzieci kolejno wyfrunęły do swoich gniazd.
IMG_0829
Astrid do końca życia, do roku 2002 mieszkała już sama. Sama, ale nie samotna.
IMG_0827
Tutaj prowadziła zwyczajne życie żony i matki, ale dom ten był także miejscem jej pracy, tutaj pisała książki i scenariusze, dbała o wydania obcojęzyczne swoich powieści, odpowiadała na listy czytelników, udzielała wywiadów, przyjmowała przyjaciół oraz całą rodzinę na cotygodniowym sobotnim obiedzie.
MG_0836
Mieszkanie Astrid na Dalagatan ma pięć pokoi i mieści się na pierwszym piętrze. Dom Astrid będzie wkrótce możliwy do odwiedzenia, ale póki co, można zobaczyć wnętrze domu wirtualnie. Kliknij na link i potem na plan mieszkania w lewym dolnym rogu, a wtedy zobaczysz kolejno wszystkie pokoje. Przewodnik jest również po angielsku (znaczki u góry).
Te trzy okna nad markizą są z pokoju dziennego i pokoju do pracy.
IMG_0837
Na wprost przed tymi oknami rośnie lipa (lipa po szwedzku to lind). Holenderska tłumaczka powieści Lindgren, Rita Verdshuur, opowiadała we wspomnianym filmie, że kiedy w listopadzie 2001 przyjechała do Sztokholmu odwiedzić Astrid, jej córka, Karin nie pozwoliła na spotkanie, ponieważ pisarka była już bardzo słaba. Rita wyszła przed dom i zobaczyła, że wszystkie drzewa przy tej ulicy były niemal nagie, a to jedyne drzewo naprzeciw okna Astrid, było wciąż zielone.
IMG_0840
Z okien na Dalagatan rozciąga się widok na park Wazy (Vasaparken). Podczas pracy, Astrid pozwalała oczom odpocząć spoglądając na ten park.
IMG_0834
Bardzo dużo czasu też z nim spędziła – najpierw z dziećmi, którym towarzyszyła w zabawie.
IMG_0844
Astrid uwielbiała się bawić, miała w sobie dużo z dziecka. Mówiła, że będzie się bawić dopóty, dopóki ciało jej na to pozwoli. W jej powieściach dzieci też nieustanie się bawią, czyż nie? Czym byłoby dzieciństwo bez zabawy?

W tym parku złamała też nogę w kostce i wtedy, uziemiona gipsem, miała czas napisać scenariusz do filmu Pippi Långstrump. Gdy jej dzieci wyrosły z zabaw, Astrid spędzała tutaj czas na spacerach z przyjaciółkami, albo siadała sam na sam, z książką na ławeczce. Przez ponad 60 lat, Vasaparken był bardzo ważnym miejscem w jej życiu.

IMG_0850
Zimą środek parku zamienia się w lodowisko, do dziś chętnie odwiedzane przez Sztokholmian. W chwili, kiedy robiłam to zdjęcie, lodowisko było szlifowane, a niecierpliwi łyżwiarze czekali na brzegu. To lodowisko pojawia się w jednej z bajek Astrid, Peter i Petra. Tytułowe rodzeństwo mieszkało w „ukrytym kącie Vasaparken”. Wieczorem, kiedy wszyscy znikali w swych domach, Peter i Petra zakładali swoje łyżwy i czynili na lodzie urzekająco piękne pląsy.
IMG_0841
Od samego początku, kiedy park został założony, w latach 1800, postanowiono, że będzie to, w odróżnieniu od innych parków, miejsce rekreacji i zabawy – z boiskiem (zimą zamienianym w lodowisko), z piaskownicami i huśtawkami.
IMG_0852
Okolica parku i domu Astrid, (właściwie cała ta dzielnica Vasastan) jest piękna, dzięki swojej zabytkowej architekturze, skwerom i parkom. Tutaj widoczny za budynkiem kościół Gustawa Wazy (Gustav Vasa Kyrka).
IMG_0858
Niektóre szyldy i wystawy zachowane są w dawnym stylu, co dodaje tym ulicom uroku, zaś sama świadomość, przynajmniej dla mnie, że tymi ulicami i skwerami przechadzała się Astrid Lindgren, przyprawia o dreszcz wzruszenia.
IMG_0860

Do tej pory z serii Śladami Astrid Lindgren na moim blogu ukazały się:

Biblioteka na Sveavägen

Junibacken

Vimmerby i Näs

Świat Astrid Lindgren

Nörröra / Saltkråkan

 Literatura:
M. Strömstedt, Astrid Lindgren En levnadsteckning, Rabén & Sjögren, 2007     A. K. Johansson, Astrid Lindgren i Stockholm, Ordlaget, 2012

Astrid Lindgren i pasja czytania

Dzisiaj mija 107 rocznica urodzin Astrid Lindgren.
Kim była, nie muszę wyjaśniać, mogę tylko powiedzieć, że zanim stała się wielka, sławna i bogata, była biedną dziewczyną, borykającą się z piętnem panny z dzieckiem; młodą, samotną matką, zmuszoną oddać swoje maleńkie dziecko na wychowanie do obcej rodziny w odległej Kopenhadze; człowiekiem u progu dorosłości próbującym ułożyć sobie życie w nowym miejscu.
Przeczytałam biografię Astrid Lindgren, napisaną przez Margaretę Strömstedt. Przeczytałam dawno temu po polsku, teraz czytam po szwedzku. Wybrałam i przetłumaczyłam fragment, w którym Astrid opowiada o książkach, bibliotece miejskiej w Sztokholmie i pewnym wydarzeniu z tym związanym. Tłumaczenie może odbiegać od tego, które zrobiła Anna Węgleńska ale mam nadzieję, że wybaczycie mi niedoskonałości i przeniesiecie się dziś ze mną w jedno z  miejsc, które sobie w Sztokholmie ukochała.

IMG_7514biblioteka miejska przy Sveavägen

„Pamiętam pewien dzień w latach dwudziestych, kiedy siedziałam sobie pod kwitnącą czeremchą przy kościele Engelbrekt i czytałam „Głód” (Knut Hamsun, przyp. aut.) a przyjemność lektury miałam wielką jak nigdy dotąd.
Byłam młoda, samotna i bardzo biedna, dopiero co przybyłam z dalekiej małej wsi  i nikogo w Sztokholmie nie znałam. Dni powszednie w pracy jakoś mijały, ale niedziele były samotne, smutne i nudne i tylko dzięki książkom mogłam je przetrwać. 
Właśnie odkryłam bibliotekę miejską przy Sveavägen  i nigdy nie zapomnę tego uczucia, kiedy wchodzi się do ogromnej okrągłej sali i widzi się to morze książek. Tylko się częstować! – pomyślałam.
IMG_7513
IMG_7496
IMG_7493
IMG_7503
Szłam wzdłuż ścian z książkami dookoła, chłonęłam ten widok i przebierałam, wybierałam między tytułami i kiedy wreszcie zdecydowałam się i wybrałam książki, podeszłam do lady. Stał za nią odziany w błękitny pulower młody jasnowłosy mężczyzna i stemplował książki. To był Arnold Ljungdal – ale tego nie wiedziałam – i on mówi mi, że nie mogę wypożyczyć tych książek, bo nie mam karty bibliotecznej, a jej wyrobienie zajmie parę dni.
IMG_7477
IMG_7479
Tak mnie to rozczarowało i załamało, że nie mogłam się pohamować i czego się na wieki będę wstydzić,  po prostu wybuchnęłam płaczem. Arnold Ljungdal popatrzył na mnie zdumiony i trochę zły, i jestem przekonana, że pomyślał, że moje zamiłowanie do literatury jest na pewno przesadzone. Ale on nie mógł wiedzieć, że ja mam przed sobą długą i samotną niedzielę, bez książek i bez ludzi. Gdybym miała tylko książki, dałabym sobie radę bez ludzi. Stał przede mną nieugięty blond chłopak i mówi mi, że nie dostanę książek, nic więc dziwnego, że uderzyłam w płacz. Byłam nie tylko głodna książek, ale i głodna, dlatego, że od dawna nic nie jadłam, a wtedy łatwiej się płacze .”

Do tej pory z serii Śladami Astrid Lindgren na moim blogu ukazały się:

Junibacken

Vimmerby i Näs

Świat Astrid Lindgren

Nörröra / Saltkråkan

Śladami Astrid Lindgren – Vimmerby

Po zwiedzeniu parku Świat Astrid Lindgren pojechaliśmy do Näs.

Näs jest dziś częścią Vimmerby, dawniej była oddaloną od Vimmerby posiadłością należącą do kościoła. Na niewielkim skrawku ziemi stoi budynek, w którym jest stała wystawa na temat życia i twórczości pisarki.

IMG_7780

Za tym budynkiem, w wielkim sadzie stoi dom. Dom, w którym przyszła na świat, wychowała się i do którego zawsze wracała Astrid Lindgren.

IMG_7789

Zobaczenie jej domu na własne oczy mocno mnie poruszyło. Dotykałam schodów, na których siedziała, poręczy, której się trzymała, stąpałam zapewne po śladach jej stóp przed gankiem.

Usiadłam przed domem, by pomyśleć o Astrid. Na zdjęciach wnętrza domu, jakie miałam w pamięci, wszystko było nieruchome – życie dawno się ulotniło. Stoją w nim martwe stoły i krzesła, w zamkniętym oknie nieruchoma firanka. Wyobraziłam sobie jak mała Astrid uczy się przy stoliku, zobaczyłam jak spogląda przez okno i wiedziona dziecięcą ciekawością wybiega do ogrodu.

IMG_7807

Nie sposób opisać, jak bardzo byłam wzruszona i szczęśliwa, że tu jestem.

Dzieci z całego świata kochają Astrid Lindgren. Kochają ją za Pippi, Madikę, Emila, Braci Lwie Serce, Ronję i za wszystkie przygody, które umiała wspaniale dzieciom opowiedzieć.  Ja kocham ją za jej mądrość i wrażliwą duszę. Astrid pokazała mi wzór na miłość do dzieci. To ona jako jedna z pierwszych powiedziała, że dzieci nie wolno bić. Była i wciąż jest autorytetem dla ludzi walczących o prawa dziecka, bo uparcie powtarzała, że dziecko ma również prawa. Swoimi książkami mówiła, że dzieci mają psotną naturę i że to właśnie jest w nich piękne.

Z chwili zadumy wyrwał mnie czas, który naglił. Chciałam jeszcze zobaczyć samo miasto Vimmerby.

IMG_7818

Tutaj prawdziwa Storgatan, główna ulica Vimmerby, duma mieszkańców.

IMG_7551

Storgatan to bardzo długa ulica. Skąpana w popołudniowym słońcu z domami w jasnych kolorach wydała mi się bardzo urocza i równie bajkowa co jej miniatura w Świecie Astrid Lindgren.

IMG_7841

W samym sercu miasta stoi pomnik Astrid.

IMG_7822

Po drugiej stronie ulicy stoi kościół, przy którym jest pochowana.

IMG_7813

Przeszłam się wszystkimi ulicami i uliczkami nie chcąc pominąć śladów jej stóp. Z westchnieniem żalu opuszczałam miasto. Pozostało mi jeszcze Bullerbyn. Bullerbyn (w wolnym tłumaczeniu Hałaskowo), właściwie nazywa się Sevedstorp, a nazwa Bullerbyn jest wymyślona przez Astrid.

IMG_7872

Tutaj mieszkał i pracował ojciec Astrid, Samuel, zanim się przeniósł z rodzicami do Näs.

Kiedy Astrid już pisała, przyjeżdżała do Sevedstorp, po inspirację, bo urok i nastrój idylli tej wsi wzbudzały w niej wenę twórczą.

IMG_7864

Spodobały mi się te maleńkie pawiloniki, które widziałam tylko w Småland.

IMG_7863

Wracając z Bullerbyn zauważyliśmy kościół. To Pelerne Kyrka, bardzo stary, drewniany zbudowany w 13. wieku kościół. Tutaj pobrali się rodzice Astrid.

IMG_7876

Dzień się chylił ku końcowi, my zmęczeni ogromem wrażeń udaliśmy do schroniska (vandrahem), gdzie przenocowaliśmy. Kolejnym punktem programu wycieczki na południe Szwecji był  Kanał Gotyjski (Göta Kanal).

Ale to już kolejna historia.

Śladami Astrid Lindgren – Astrid Lindgrens Värld

Chcąc wykorzystać ostatnie, tak ciepłe dni lata i pragnąc odwiedzić miejsce, o odwiedzeniu którego marzyłam od dawna wybrałam się do Vimmerby, miasta w którym urodziła się, wychowała i do którego zawsze wracała Astrid Lindgren.
Vimmerby leży w regionie Småland. Sama droga do Småland była piękna, bo w miarę zbliżania się do Vimmerby zmieniał się krajobraz: stawał się pagórkowaty i urozmaicony. Ogromne zielone pola i łąki poprzetykane były szarymi polami uprawnymi. Lasy też były jakby inne. A za tymi polami i lasami, w drzewkach i sadach skrywały się śliczne domki z maleńkimi werandami. Stojące gdzieniegdzie domy i gospodarstwa wiejskie na tle błękitnego nieba i zielonej trawy, pasące się krowy, owce i konie czyniły ten widok tak malowniczym, że we mnie budziła się pokorna wdzięczność za to, że świat jest taki piękny.

IMG 7447

Zwiedzanie zaczęliśmy od Świata Astrid Lindgren (Astrid Lindgrens Värld).
To 10 hektarowy park, który mieści w sobie miniatury stworzonych przez Astrid w swoich książkach miejsc, a także odzwierciedlenie kawałka prawdziwego Vimmerby i faktycznie istniejącego Bullerbyn. Tutaj miniatura uliczki w Vimmerby, Storgatan.

IMG_7537

Ta miniatura Vimmerby nazwana została Lilla Lilla Staden – Malutkie Malutkie Miasteczko.

IMG_7528

Maleńka księgarnia z maleńkimi książeczkami. Uwielbiam księgarnie w każdej postaci!

IMG_7505

A to uliczka, przy której mieszkała babcia rezolutnej Kajsy Kavat.

IMG_7653

Może tutaj?

IMG_7647

Tutaj dziecko na balkonie,

IMG_7731

a tu Polka na balkonie. Nie mogłam się oprzeć pokusie obejrzenia Willi Pippi od środka! Rzeczywiście, bałagan ma w domu okropny!

IMG_7743

Bardzo mi się podobał cały ten bajkowy świat, ale największą frajdę mają tam oczywiście dzieci. Ich zachwycone oczy patrzyły na Willę Śmiesznotkę

IMG_7522

i samą Pippi biegającą po ogrodzie, wspinającą się na drabinę i walczącą z piratami.

IMG_7582

Patrzyły jak tańczy Emil z Lönnebergi i przeżywały jego nocnik na głowie.

IMG_7665

Promieniały radością biegając po Zamku Mattiasa i Ronji, córki zbójnika.

IMG_7628

Zamykały się od środka i urządzały radosne przyjęcia na niby, wpuszczając tylko proszonych gości. Tutaj jeden z domków Bullerbyn. Gdy zapytałam, czy jest ktoś w domu, odpowiedziały: Tak, my! I zamknęły mi drzwi przed nosem.

IMG_7623

Muzykalnie i tanecznie dopracowane występy przykuwały uwagę również dorosłych. Dla mnie ciekawe były przedstawienia z fragmentów książek Astrid, które były czarującym obrazkiem z życia dawnej sielskiej szwedzkiej wsi.

IMG_7670

Nie brakowało Saltkråkan, Ulicy Awanturników a także dachów, po których zwykł skakać Karlsson. Można zobaczyć na własne oczy sklep, w którym Pippi kupiła 18 kg karmelków.

IMG_7519

Wiele z tych miejsc i postaci nie są mi jeszcze znane, bo ze wszystkich książek Astrid Lindgren zaledwie 1/3 została przetłumaczona na język polski, ale już nadrabiam zaległości:-)

Świat Astrid Lindgren to jedyny taki park na świecie, bo Astrid nie zgodziła się na jego kopiowanie. Warto więc zrobić swoim dzieciom przyjemność i przyjechać tutaj. Można wynająć pokój czy domek na kempingu, hoteli też nie brakuje. Bilety są stosunkowo drogie, ale dzieci są tego warte. Dorośli też skorzystają i zapamiętają taką wycieczkę na długo!

Po zwiedzeniu całego parku pojechaliśmy do prawdziwego Vimmerby, do Näs, (Näs jest częścią Vimmerby), posiadłości, na której urodziła się i wychowała Astrid. A potem do Bullerbyn.

O tym wszystkim już wkrótce.