Autor: polkawszwecji
Wakacje!
Latem zwykle zostajemy w Szwecji.
Latem w Szwecji jest tak pięknie, że naprawdę żal Szwecję opuszczać. A jeśli już wybieramy letnie wakacje za granicą, to w równie chłodnych północnych krajach, które latem są najprzyjemniejsze do zwiedzania, takie jak Norwegia, Islandia czy Szkocja.
Tegoroczne wakacje spędzimy w Szwecji. Mamy zamiar i pragnienie zobaczyć to, co odkładaliśmy na przysłowiowe później, kiedyś. A przecież w Szwecji jest tak wiele do zobaczenia.
Dziś wyruszamy daleko za miasto, na parę dni. Tydzień później, jedziemy do Dalarna, żeby przeżyć tam Midsommar. Nie mogłabym sobie wymarzyć bardziej szwedzkiego Midsommaru! Potem mamy długą wycieczkę pociągiem wzdłuż i środkiem Szwecji (inlandsbana), wysoko na północ, aż za koło polarne, gdzie obecnie słońce w ogóle nie zachodzi.
A potem mamy zamiar robić sobie krótsze wypady do różnych miast, które już czas najwyższy zobaczyć: Malmö, Göteborg, Uppsala, Karlskrona i na wyspę Gotland… I oczywiście na wyspy w Archipelagu Sztokholmskim.
Zapowiada się interesująco! Biorę, rzecz jasna, ze sobą komputer i internet, żeby móc wypisać się z wrażeń i podzielić się z Wami tym wszystkim, co nas po drodze spotka. Cieszę się na te wakacje baaaardzo! Nawet pakowanie nie jest w stanie popsuć mi humoru! Mamy nadzieję, że te wakacje będą wspaniałe. Byle pogoda dopisała.
<3
W tym miejscu chcemy i Wam życzyć wspaniałych wakacji, gdziekolwiek będziecie je spędzać. Wakacji pełnych słońca, śmiechu, przygód i miłych wrażeń.
Jesteśmy w kontakcie!
PS. Kochani, a co u Was? Opowiecie mi o swoich wakacyjnych planach?
Skansen – miniatura dawnej Szwecji
Skansen to pierwsze na świecie muzeum na świeżym powietrzu. (MAPA)
Zarówno pomysł takiego „otwartego muzeum – parku”, jak i nazwa wymyślony został przez Szwedów. Skansen w Sztokholmie, na wyspie Djurgården założył w roku 1891 Artur Hazelius, którego myślą było ukazać życie w dawnej Szwecji – w domach i ogrodach, i na północy i na południu, i w miastach i na wsi, na długo przed rozkwitem industrializmu. A także pokazać kulturę ludową różnych jej regionów. Słowem – Skansen jest miniaturą dawnej Szwecji.
W Skansenie (na pow. 300 000 m2) znajduje się ok. 150 różnych budynków, a najstarszy z nich to Vastveitloftet, (fotografia poniżej) pochodzi z XIV wieku. Budynki te rozebrano na ich pierwotnych miejscach i złożono na nowo właśnie w Skansenie. Można tu zobaczyć i gospodarstwa wiejskie, i dwór, i szałasy Samów.
Tutaj cofniesz się w czasie, zobaczysz między innymi dawną XIX-wieczną aptekę, pocztę, piekarnię, sklepik spożywczy, drukarnię, warsztat mechaniczny, hutę szkła, szkołę oraz kościółek; spotkasz ludzi z tamtej epoki.
Pracownicy Skansenu w strojach z epoki demonstrują czynności wykonywane dawniej na co dzień w domach i miejscach pracy zarówno na wsi, jak i w mieście (np. przędzenie, pranie, prace w ogrodzie) przy użyciu starych technik i narzędzi.
Nie trzeba chyba dodawać, jak wielką atrakcją Skansen jest dla najmłodszych.
W Skansenie jest także małe ZOO, gdzie można zobaczyć typowe zwierzęta żyjące na wolności w Skandynawii – niedźwiedzie, łosie, lisy, wilki, foki, jelenie, jak również zwierzęta gospodarskie – konie, świnie, kury. Pełno jest też wiewiórek, bardzo towarzyskich. A nad głowami fruwają krzykliwe mewy. (Uwaga! Mewy kradną w locie ludziom kanapki).
Dodatkową atrakcją Skansenu jest kolejka górska (bergbanan). Latem można też popatrzeć na występy tańca ludowego, posłuchać koncertów w Allsång, można tutaj także świętować i uczestniczyć w różnych tradycjach, między innymi Valborg, Święto Narodowe (Nationaldagen), Midsommar, Lucia, a także Nowy Rok. Nie brakuje tu restauracji oraz butików z pamiątkami.
Moja rada: Proponuję wziąć ze sobą coś do jedzenia i picia, bo na zwiedzenie całego Skansenu potrzeba kilku godzin a dania i napoje są tam drogie.
Bilety:
Wejście główne do Skansenu dorośli 160 kr, dzieci 6-15 lat 60 koron, emeryci 140 kr, dla studentów nie ma zniżek. Do Bergbanan, Hazeliusporten, Muzeum Biologicznego i Akvarium kupuje się ekstra bilety. Cennik i godziny otwarcia. Ze Stockholm Card za darmo.
Jak dojechać:
Tramwajem 7 z Sergels Torg, przystanek Djurgården/Skansen. Autobusem 44 z Karlaplan. Stateczkiem ze Slussen (za darmo z SL karta period/pewien okres i Stockholm Card)
Zdjęcia zrobiłam w 2009 r.
Wspomnienie Nationaldagen
6 czerwca jest w Szwecji świętem narodowym (Nationaldagen) na pamiątkę dnia, kiedy Gustaw Wasa został wybrany na króla w 1523 roku a Szwecja tym samym stała się krajem niepodległym. Dzień ten nazywany był dawniej Dniem Wazy lub Dniem Pamięci Narodowej, od roku 1916 nazywany był Dniem Flagi, by w roku 1983 otrzymać status Święta Narodowego.
6 czerwca jest od 2005 roku dniem wolnym od pracy (czerwonym w kalendarzu) i w całej Szwecji jest obchodzony uroczyście. Główne obchody Święta Narodowego tradycyjnie od roku 1963, mają miejsce w stolicy, w Skansen z udziałem Pary Królewskiej. Ale jak Szwecja długa i szeroka, w miastach dużych i małych organizowane są wtedy różne uroczystości.
Każdy mieszkający w tym kraju obchodzi to święto na swój własny sposób, ale ogólnie rzecz biorąc, Szwedzi są (w porównaniu np. do Norwegów czy Irlandczyków) bardziej spokojni w okazywaniu uczuć patriotycznych. Owszem, miasto ozdobione jest flagami ale nie robi się wielkich pochodów. Szwedzi preferują raczej spotkania w gronie znajomych lub rodziny, w kawiarniach, restauracjach, na placach lub zwyczajnie u siebie we własnym ogrodzie.
Dla nas dzień ten był bardzo udany.
Z domu wyszliśmy dość wcześnie, żeby zwiedzić zamek. Ja spodziewałam się tłumów na ulicach przed zamkiem, jak to zwykle bywa przy okazji królewskich ślubów, ale tłumy były bardziej w zamku niż na zewnątrz.
Mogliśmy zobaczyć park Logården (zdjęcie poniżej), który w pozostałe dni w roku jest zamknięty dla zwiedzających.
Potem pojechaliśmy do Kungsträdgården, popatrzeć i poświętować trochę z innymi. Na wielkim ekranie można było zobaczyć transmisję obchodów święta nadawanej dla całej Szwecji. Przy długich stołach biesiadowali ludzie.
Trochę posiedzieliśmy, trochę się pokręciliśmy i potem pojechaliśmy odwiedzić naszego kotka.
Rośnie i pięknieje!
A na koniec, gwóźdź programu – odwiedziny u przyjaciół, daleko za miastem.
Było wspaniale! Była arcypyszna grillowana obiadokolacja, żarty, dyskusje, zwierzenia, różowe wino rozgrzewało krew. Było nam sielsko – anielsko!
Panowie prowadzili męskie rozmowy szykując nam kolację, ja cieszyłam się towarzystwem Kasi i jej synka. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się zaleźć ludzi, z którymi możemy spędzać większe i mniejsze święta, w towarzystwie których czujemy się jak u rodziny.
A na koniec dnia posiedzieliśmy nad wodą…
To był naprawdę dobry dzień.
Stockholm Card – jak zwiedzać i poruszać się po Sztokholmie
Informacje zawarte w tym wpisie są również do wydruku. (DRUKUJ)
Stockholm Card – jest to karta, która umożliwia bezpłatne:
– zwiedzanie najważniejszych zabytków, muzeów i innych ciekawych obiektów w Sztokholmie i okolicach
– poruszanie się (wielokrotne i bez ograniczeń) we wszystkich strefach/zon ABC w obrębie całego województwa Sztokholmskiego każdym środkiem masowej komunikacji tak samo jak na wybrany okres kartą SL
– korzystanie z dodatkowych atrakcji (np podróż statkiem po wodach Sztokholmu)
– oraz zniżkę ceny na inne ciekawe atrakcje Sztokholmu
Moja rada: Jeżeli przyjechałeś na krótki pobyt to opłaca ci się kupić The Stockholm Card od razu, bo już na niej możesz jechać z lotniska do centrum Sztokholmu. Z Arlandy wyłącznie poprzez Märsta (autobus 583 i pendeltåg). Stockholm Card nie obejmuje bezpośredniej podróży pociągiem (pendeltåg) ani podróży pośpiesznym Arlanda Express.
Obecnie jest również lansowana inna podobna karta, ale jeszcze nie nabrałam do niej całkowitego przekonania. Polecam więc na razie The Stockholm Card.
Ceny Karty w koronach 1 złoty = ok 2 korony 1 korona = ok 0,5 złoty
Ilość dni 1 2 3 5
Dorosły 525 675 825 1095
Dzieci 6-17 235 275 315 350
Dzieci do 6 lat (maks troje) korzystają z wszelkich atrakcji oraz przejazdów bezpłatnie w towarzystwie dorosłej osoby z ważną kartą. Niestety nie ma zniżki dla studentów czy emerytów/rencistów.
Karta wydaje się być droga, ale doświadczenia mówią, że jak jej nie kupisz to zapłacisz w końcu więcej i nie będziesz miał tego bezstresowego komfortu, jaki daje ta karta.
Kupując kartę poproś /weź bezpłatnie mapę Sztokholmu oraz małą broszurkę/informację o tym jak i gdzie można wykorzystać Stockholm Card. Na górze tej broszurki masz flagę (język) i rok wydania. Nie zawsze mają te rzeczy wiec weź w innym biurze.
The Stockholm Card kupić możesz tam gdzie wylądujesz w pobliżu Sztokholmu, w Turistinfo, są też dostępne w wielu hotelach, (ale nie w budkach sprzedaży biletów na koleje i do metra).
Lotnisko Arlanda – w Information Vistitor Center terminalu 2, 4 i 5 (Term 5 – idź ok. 100 m na prawo od wyjścia do hali lotniska) – otwarte całą dobę.
Lotnisko Skavsta – Można tam kupić, ale równie dobrze kupisz po dojechaniu do Cityterminalen w Sztokholmie.
Karta nie obejmuje przejazdów z lotniska Skavsta. Trzeba wykupić bilet za 139 kr/normalny na autobus do Sth w Flygbussarna. (Nie sprzedają w autobusie) Można kupić ten bilet (bezimienny ważny 3 mies.) przez Internet otrzymać potwierdzenie na email i wydrukować sobie przed podróżą.
Lotnisko Bromma – nie ma na lotnisku. Najbliższy punkt sprzedaży to Mornington Hotel Bromma ok. 1,8 km od lotniska lub w Centrum Sth.
Przystań promowa Nynäshamn – przejdź ok. 500 m od stacji kolejki i tam obok (ok 100 m) po lewej stronie nad wodą znajdziesz Turistbyrå ul. Fiskargränd otwarte od 9.00 do 18.00. Na tą kartę pojedziesz juz do Sztokholmu bezpłatnie.
Dworzec kolejowy Centralen – w głównej hali dworca w Turistbyrå (codz. od 8.00 do 18.00) lub w Turistbyrå na przeciwko dworca ul. Vasagatan lub na dolnym poziomie dworca w SL center (pon-pt 7.00-18.30 sob 10.00-17.00 niedz. zamknięte).
Cityterminalen dworzec autobusowy (autobusy z/na lotniska) na przeciwko dworca kolejowego. The Stockholm Card kupisz tam na stoisku Flygbussarna.
Zakup tej karty jest bardzo opłacalny, bo:
Przemieszczasz się bez ograniczeń w obrębie całego województwa Sztokholmu (obejmuje Nynäshamn i Arlanda ale nie Skavsta) wszystkimi środkami lokomocji: kolejką, metrem, autobusami i tramwajem.
Czas zaczyna się liczyć od momentu rozpoczęcia pierwszego przejazdu, a nie dniami kalendarzowymi.
Jeżeli masz 3 dniową kartę i rozpoczynasz pierwszą podróż o godz. 17.00 we wtorek to będziesz mógł z niej korzystać do 17.00 w piątek.
A poza tym, masz bezpłatne wejście do ponad 80 różnych muzeów (w tym najważniejszych),
godzinną trasę statkiem turystycznym oraz inne atrakcje, za które inaczej musiałbyś płacić całkiem dużo.
Bezpłatne poruszanie się po Sztokholmie przy pomocy Stockholm Card odbywa się na takich samych zasadach jak przy pomocy karty SL (Czytaj o karcie SL).
POWODZENIA!
Karta SL – jak poruszać się po Sztokholmie
Informacje zawarte w tym wpisie są również do wydruku. (DRUKUJ)
Bilet papierowy wykupiony w kasie – jest bardzo drogi i niepopularny. Bilet SMS w telefonie (opis na dole) tylko dla posiadaczy szwedzkiego numeru telefonu.
Powszechnie używa się kartę SL odpowiednio naładowaną elektronicznie. Trzeba zacząć od kupienia nienaładowanej karty SL za 20 kr (bezzwrotnie).
Karty mają różne kolory, ale najczęściej spotykana jest niebieska (każda jest tak samo ważna).
Kartę można kupić oraz naładować elektronicznie (wielokrotnie i nawet po długiej przerwie) u sprzedawcy biletów przy wejściu do kolejki lub metra lub w SL center (np. na dworcu głównym w dolnej hali codziennie 6.30-23.15) lub w specjalnych automatach (nie sprzedają samej karty) umieszczonych w wielu miejscach (np. każdej stacji metra lub kolejki).
Saldo konta na karcie i pozostały czas ważności możesz odczytać zawsze bezpłatnie w tych automatach przykładając kartą do niebieskiego pola pod ekranem. Automaty przyjmują tylko karty a nie gotówkę i nie oszukują ale ty możesz niechcący popełnić błąd wiec lepiej naładować ją u kasjera w budce biletowej tłumacząc (można po angielsku) jak byś chciał ją „naładować”. Możesz zapłacić kartą płatniczą lub koronami. Moja rada: W przypadku kłopotów językowych – poproś o pomoc i przygotuj sobie karteczkę z wyraźnie napisanym tekstem po szwedzku lub angielsku co chcesz kupić i podaj ją w kasie.
Można ją naładować:
1.) na pewien okres,
2.) na kasę podróżną (reskassa),
3.) pojedynczy bilet.
1.) na pewien okres (jeździsz, ile chcesz i jak daleko chcesz we wszystkich trzech strefach/Zon bez ograniczeń). Ile kosztuje?
Doba 1 3 7 30
Normalny 115 230 300 790
Ulgowy* 70 140 180 490
Nie można kupić na inną ilość dni/dób. Nie jest imienna, więc z karty może korzystać jedna lub więcej osób. (nie jednocześnie) Studenci nie mają ulgi.
*Ulgowy przysługuje dzieciom/młodzieży do ukończenia 20 roku życia oraz emerytom po ukończeniu 65 lat. Te granice wiekowe dotyczą również obywateli innych krajów.
*Dzieci, które nie ukończyły 7 lat mogą jechać za darmo w towarzystwie osoby starszej z ważnym biletem.
Zakup tej karty jest bardzo opłacalny dla tych, którzy dużo jeżdżą, bo przemieszczasz się bez ograniczeń w obrębie całego województwa (län) Sztokholmu (wszystkie strefy i obejmuje Nynäshamn i Arlanda ale nie Skavsta) wszystkimi środkami lokomocji: kolejką, metrem, autobusami i tramwajem.
Czas zaczyna się liczyć od momentu rozpoczęcia pierwszego przejazdu, a nie dniami kalendarzowymi. Jeżeli masz 3 dobową kartę i rozpoczynasz pierwszą podróż (dotykając bilet do kasownika) o godz 17.00 we wtorek to będziesz mógł z niej korzystać do 17.00 w piątek,
2.) Ładujesz kartę i masz kasę podróżną (bez ograniczeń w czasie)
Ładowanie w koronach SEK (min. 100 i max 1000 koron. Max saldo na karcie 1500kr)
Np: Ładujesz za 250 kr i każda podróż odciąga ci z kasy podróżnej pewną sumę. Ładując musisz od razu określic dwie rzeczy:
- czy to ma być kasa ulgowa czy normalna
- jaka będzie twoja standardowa podróż (w ilu strefach/zon-ach)
Zalecam wybór w jednej strefie/zon-ie a jeżeli podróż będzie dłuższa to wtedy zgłosić to w kasie i otrzymać tam dodatkowy bilet w kasie, który ściągnie ci dodatkową różnicę z karty. Uwaga: Jeżeli ładując kartę określisz, że będziesz miał jako standard podróż w dwóch zon-ach to mimo, że pojedziesz w jednej strefie odciągnie ci za dwie strefy. Chyba, że zgłosisz w kasie, że bedzie to podróż w jednej strefie i wtedy pobierze mniejszą opłatę.
Cena biletu z kasy podróżnej:
Zon 1 2 3
Normalny 25 37,5 50
Ulgowy* 15 22,5 30
Bilet ważny jest w jednej lub dwóch Zon/strefach 75 min a w trzech 120 min,
Czas liczy się od startu podróży (dotknięcia karty do czytnika przy wejściu).
Przykład 1: Załadowałeś na karcie 250 kr. Rozpoczynasz podróż (bilet normalny w jednej strefie/Zon-ie) przyciskając kartę do czytnika w autobusie (przy kierowcy). W tym momencie masz 75 min na ukończenie podróży. System SL ściąga z karty 25 kr i zostaje ci 225 kr.
Jedziesz jeden lub kilka przystanków i przesiadasz się na kolejkę lub metro. Tam dotykasz kartą do czytnika
i system otwiera wejście do metra/kolejki i nie ściąga ci nic z karty, bo nie minęło jeszcze 75 min. Jeżeli minęło to pobierze za następny standardowy bilet.
Możesz wrócić w to samo miejsce skąd zacząłeś podróż i nie będzie cię to kosztowało więcej, jeżeli wejdziesz do ostatniego środka lokomocji przed upływem tych 75 minut. Możesz jeszcze dalej jechać do celu, mimo że 75 minut już minęło. Masz do tego prawo ale w wypadku kontroli powiedz im o tym. Dla nich nie masz już ważnego biletu ale gdy sprawdzą w systemie to będzie wszystko OK i bez dodatkowej opłaty.
Przykład 2: Jedziesz z lotniska Arlanda do Stockholm Central (jazda w w trzech strefach Zon C, B i A) masz 19 lat (ulgowy). Po kupieniu i załadowaniu karty kasa podróżna (reskassa) 100 kr (można tam kupić w Information Vistitor Center) i wybraniu standardowej trasy w jednej strefie (tak chcesz się poruszać później w Sztokholmie w jednej strefie/zon) idziesz w lewo z hali przylotów do autobusu 583. Mówisz kierowcy, że jedziesz do Centrum Sth i on ci programuje taki bilet na karcie a system ściąga ci z karty 30 kr. System „wie, że masz ważny bilet w trzech strefach na 120 min”. Kiedy zmieniasz autobus na kolejkę w Märsta do Sth to kasownik przy wejściu cie wpuszcza i system nie ściąga z twojej karty więcej. Cała podróż kosztowała cię 30 kr i na karcie masz saldo 70 kr. Podróż z Arlanda do Sztokholmu lub Uppsali będzie opisana dokładniej w „Jak dostać się do centrum Sztokholmu z lotniska, promu i ceny”.
Przykład 3: Jedziesz kolejką (pendeltåg) z promu z Nynäshamn do Stockholm Central (jazda w trzech strefach Zon C, B i A bilet normalny). Załadowałeś kartę na kasę podróżną (reskassa) 200 kr. W automacie przytykając kartę do niebieskiego pola, wykupujesz bilet na trzy strefy i system ściąga ci z karty 50kr. Twoje saldo na karcie będzie 150kr. Dojedziesz spokojnie do centrum Sztokholmu bo kolejka jedzie ok godziny a ty masz na twoją podróż 120 min i możesz poruszać się dalej dokąd tylko chcesz i z przesiadkami w czasie do 120 min.
Całe województwo Sztokholmu jest podzielone na strefy/Zon-y A B C
3.) Pojedynczy bilet na jedną trasę (mogą być przesiadki i różnymi środkami lokomocji) można załadować na kartę.
Cena biletu pojedynczego
Zon 1 2 3
Normalny 36 54 72
Ulgowy* 20 30 40
Bilet ważny jest w jednej lub dwóch zon/strefach 75 min a w trzech 120 min,
Czas liczy się od startu podróży (dotknięcia karty do czytnika przy wejściu).
Jeżeli zrobisz coś źle to prawie przy każdym wejściu jest osoba w budce/kasie gdzie otrzymasz pomoc: Oni odczytają z karty, kiedy była przytknięta do czytnika i czy faktycznie masz prawo wejścia bez dodatkowej opłaty.
Raz przyłożona karta do czytnika nie otwiera ponownie w ciągu minuty, żeby zapobiec możliwości „pożyczenia” karty innej osobie, która chciałaby wejść na ten sam bilet.
Pamiętaj o kilku sprawach:
- Kartę przykładasz do czytnika po prawej stronie – drzwi otwierają się na tyle długo, że zdążysz spokojnie przejść.
- Nie dotykaj karty do czytnika po lewej stronie, bo otworzą się drzwi obok na lewo i możesz nie zdążyć wejść.
- Przy wejściu do kolejki lub metra (nie dotyczy to autobusu, bo tam nie ma żadnej bramki) najlepiej stać na wysokości czytnika i nie dalej niż przyklejona stopa na podłodze. Nie stój za blisko drzwi, bo może połknąć opłatę a nie otworzyć. Dotykając ponownie bilet do czytnika, wyświetli się czerwony X i bramka będzie zamknięta. Karta ponownie będzie działać po minucie i nie ściągnie dodatkowej opłaty. W razie problemów idź wtedy do kasy, gdzie ci pomogą i wpuszczą.
- Jeżeli popełniłeś jakiś błąd to da się wszystko naprawić i otrzymasz zwrot kiedy ty (lub ktoś za ciebie) wyjaśni sprawę, nawet po czasie (najlepiej w SL center).
Moja rada: popatrz trochę jak robią to inni zanim sam udasz się w pierwszą podróż.
Za niewykorzystane niektóre bilety – można niekiedy otrzymać częściowy zwrot pieniędzy na kartę lub gotówką w zależności jak kupiliście bilet/kasę podróżną po pobraniu opłaty administracyjnej 50 kr.
SMS – bilet. Trzeba najpierw uruchomić konto związane z twoim szwedzkim numerem telefonicznym.
Później wysyłasz SMS z poniższym kodem i system wysyła ci bilet w postaci SMS-a, który okazujesz przy wejściu. Czas podróży liczy się od otrzymania biletu w SMS-ie.
- Helt pris = H eller h (Normalny)
- Reducerat pris = R eller r (Ulgowy)
- Resa i zon A = A eller a (podróż w strefie A)
- Resa i zon B = B eller b (podróż w strefie B)
- Resa i zon C = C eller c (podróż w strefie C)
POWODZENIA!
Drottningholm
Drottninghom to rezydencja Króla i Królowej Szwecji. (MAPA)
Drottningholm jest położony nad wodą, na brzegu zielonej wyspy Lovön, w gminie Ekerö, na przedmieściach Sztokholmu. Jest to przepiękny pałac w stylu renesansowym zbudowany w XVI wieku, otoczony barokowym ogrodem. Mimo, że w pałacu (w lewym skrzydle) mieszka szwedzka rodzina królewska to jednak znaczna jego część jest udostępniana zwiedzającym.
Obecny imponujący wygląd pałacu zawdzięcza się królowej Hedvidze Eleonorze, która poleciła jego przebudowę, w okresie lat 1662 – 1750.
Obok pałacu znajduje się dobrze zachowany budynek teatru dworskiego (Slottsteater), gdzie obecnie mieści się muzeum. Teatr wybudowano w XVIII w. dla matki Gustawa III, zakochanego w teatrze i kulturze francuskiej. Sam mówił, że wolałby być aktorem niż królem. Ale jednocześnie pragnął uwolnić teatr szwedzki od wpływów francuskich i w tym celu na miejsce aktorów francuskich zaangażował rodzimych, szwedzkich.
Pałac ma również swój kościółek (Drottningholmskyrkan), gdzie 8 czerwca będzie chrzczona malutka córeczka królewny Madeleine, Leonore.
Król Gustaw III został zamordowany na balu maskowym, co było inspiracją dla Giuseppe Verdiego do napisania opery Bal maskowy.
Większa część pałacu jest udostępniona zwiedzającym. Można zobaczyć pałacowe komnaty, których wystrój zmieniał się przez lata wraz z modą. Na zdjęciu typowy gustawiański okrągły piec,
A tutaj królewska biblioteka. Poza biblioteką pałac kryje w sobie piękne komnaty, sypialnie, sale gościnne, gabinety…
Na tyłach pałacu rozciąga się ogromny ogród w stylu francuskiego baroku, który jest dziełem architekta Nikodema Tessina. Ogród jest imponujący i piękny, ze swoimi licznymi fontannami, klombami, rzeźbami i posągami oraz żywopłotami, które przypominają labirynt.
W dali jest także angielski park z malutkimi mostkami, kanałami i jeziorkami. Są w nim także kopie antycznych marmurowych posągów, które zakupił Król Gustaw III podczas swojej podróży do Italii.
Na końcu parku, po lewej stronie, na małym wzniesieniu stoi Chiński Pałac (Kina slott), zaprojektowany wedle chińskich wzorów. Obok tego pałacyku stoją po obu stronach dwa inne pawiloniki, jadalnia i pałacowy warsztat.
Na koniec miła ciekawostka – Drottningholm otrzymał swoją nazwę dzięki Królowej Katarzynie Jagiellonce.
Pałac Drottningholm został w 1991 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako jeden z pierwszych obiektów w Szwecji.
Dojazd:
Ze stacji metra Brommaplan autobus 176, 177, 301 – 323. W okresie letnim statkiem sprzed Ratusza w centrum Sztokholmu. Można też dojechać samochodem i zostawić na dużym (płatnym) parkingu obok pałacu.
Otwarte:
Od maja do sierpnia codziennie 10.00 – 16.30.
Wrzesień, październik i kwiecień od piątku do niedzieli 11.00 – 15.30.
Od listopada do marca, soboty – niedziele 11.00 – 15.30.
Ceny biletów:
Dorośli: 120 kr, dzieci do lat 18 za darmo, studenci 50 kr (liczą się międzynarodowe legitymacje studenckie z całego świata). Wejście ze Stockholms Card za darmo. Bilety kupuje się w centrum turystycznym (besökscentret), białym małym budynku, który jest na drodze do pałacu, od strony wody. Jest tam także kawiarenka i sklepik z pamiątkami.
Zdjęcia zrobiłam: pierwsze w 2014 a pozostałe w 2009 r.
Zamek Królewski – Kungliga Slottet
Zamek Królewski (Kungliga Slottet) jest jednym z najważniejszych punktów zwiedzania Sztokholmu. (MAPA)
Stoi on na Starym Mieście, na ruinach starego zamku/twierdzy Trzech Koron, który spłonął w 1667 roku. Odbudowę obecnego zamku zakończono w roku 1770. Jego zewnętrzna fasada jest surowa, w stylu renesansowym a wnętrze bogate, w stylu barokowym. Zamek Królewski jest oficjalną reprezentacyjną rezydencją i miejscem pracy obecnego Króla i używany jest podczas oficjalnych wizyt oraz uroczystości.
Ten ogromny budynek ma ponad 600 komnat na 7 piętrach i zaliczany jest do największych zamków królewskich w Europie i mieści w sobie otwarte dla zwiedzających apartamenty, Bibliotekę, Skarbiec, muzeum Trzech Koron oraz Zbrojownię. Największe wrażenie robi gabinet Oskara II, na uwagę zasługuje także imponująca kolekcja gobelinów oraz obrazów.
W Zamku znajdują się: Skarbiec (Skattkammaren), gdzie przechowywane są imponujące klejnoty koronne – korony królewskie i książęce, berła i jabłka.
Zbrojownia Królewska (Livrustkammaren), gdzie przechowywane są rekwizyty historyczne, stroje królów szwedzkich, królewskie kołyski, powozy, zbroje, miecze a nawet wypchany koń króla Gustava II Adolfa, spodoba się szczególnie tym, którzy interesują się czasem dzielnych rycerzy i pięknych królewien. Dla dzieci jest w Zbrojowni sala, gdzie mogą się bawić w przebraniu królów, rycerzy i księżniczek. Muzeum Trzech Koron przedstawia zamek z czasów średniowiecza a Muzeum Antyku antyczne rzeźby i meble.
Latem, codziennie (w dni powszednie i soboty o 12.15 a w niedziele i święta o 13.15) jest trwająca ok. 40 minut zmiana warty na zewnętrznym dziedzińcu pałacowym. Zmiana warty jest bardzo ciekawa i przyciąga mnóstwo turystów.
Przed wejściem głównym stoją wartownicy, którzy strzegą zamku i cierpliwie znoszą wycelowane w nich obiektywy fotograficzne.
Zamek Królewski jest otwarty dla zwiedzających (z wyjątkiem dni, kiedy odbywają się uroczystości oraz w czasie Świąt Wielkanocy i Bożego Narodzenia).
Godziny otwarcia: Od 2 stycznie do 14 maja, oraz od 15 września do 31 grudnia, od wtorku do niedzieli 10.00 – 16.00. Od 15 maja do 14 września, czyli latem, w sezonie turystycznym, codziennie 10.00 – 17.00.
Bilety: dorośli 150 kr, dzieci od lat 7 do 17 i studenci (liczą się międzynarodowe legitymacje studenckie z całego świata) 75 kr. Dzieci do 7 roku życia wejście za darmo. Bilet obejmuje wszystkie możliwe do zwiedzenia sale w Zamku. Oczywiście Stockholm Card upoważnia do bezpłatnego wejścia.
Dojazd: Najlepiej metrem do stacji Gamla Stan (Stare Miasto), skąd można zwiedzić przy okazji całe Stare Miasto. Jak już będziecie w pobliżu Zamku, odwiedźcie koniecznie małego chłopczyka.
Szwedzkie wychowanie dzieci
Z wykształcenia i zawodu jestem pedagogiem i nauczycielem.
Z dziećmi pracuję od roku 2000, przez moje ręce przewinęło ich całe mnóstwo. Pracowałam z dziećmi w Polsce, jako niania i jako przedszkolanka i szybko, rok po przyjeździe do Szwecji, zaczęłam pracować z dziećmi tutaj, w Sztokholmie, jako nauczycielka przedszkola (förskollärare).
Na zdjęciu powyżej zajęcia z dziećmi w polskim przedszkolu, poniżej zajęcia w szwedzkim. Liczba dzieci w grupie taka sama. W polskim przedszkolu wszystkie dzieci robią to samo podczas zajęć, natomiast w szwedzkim przedszkolu część dzieci podczas zajęć robi to, co chce, np. bawi się na dworze albo w innych pokojach.
Pierwsze dni, tygodnie były dla mnie szokujące.
Przyzwyczajona w Polsce do tego, że małe dzieci trzeba obsługiwać, chronić, wyręczać, ograniczać (nie wchodź na drzewo, nie chodź na boso, jeszcze jedną łyżeczkę), ubierać i rozbierać, myć buzie i wycierać, karmić (nawet 4 letnie), ale i do tego, że dzieci były posłuszne, miłe i w miarę grzeczne, przeżyłam swoisty konflikt poznawczy i rodzaj szoku w pracy w szwedzkim przedszkolu.
Koleżanki przedszkolanki były na mnie złe, że ciągle „rozpieszczam” i wyręczam dzieci, a dzieci wstydziły się przed innymi, że ja im zakładam buty. Krzyczały: „Przestań, ja sam!” Dzieci samodzielnie jedzą i samodzielnie robią sobie kanapki, (nawet 1,5 roczne), podczas, gdy ja w Polsce musiałam smarować chleb masłem nawet dużym dzieciom. Innym szokiem było dla mnie to, że dzieci tutaj przebywały całymi niemal dniami na świeżym powietrzu, nawet na mrozie (do – 15) przez kilka godzin. Bawiły się na ubogich i skromnych w moim odczuciu placach zabaw, wdrapywały się na drzewa, płoty, siedziały w deszczowe dni w kałużach, a niektóre piły kałużową wodę z łopatki, zaś w przerwie na przekąskę dzieci zwoływane były do wspólnego podwórkowego stołu i brudnymi, pośpiesznie w nie najczystsze spodnie wytartymi łapkami jadły kanapki podane im wprost na ten pełen piasku stół. O rozpiętych zimą kurtkach i gołych szyjach nie wspomnę.
Własne konflikty dzieci rozwiązywały same. Opiekunka wkracza dopiero, gdy dzieci posuwają się do bicia. Dzieci bawią się same, niewielką ilością zabawek i sprzętów, co bardzo pobudza ich wyobraźnię i co objawia się w niebywałych rozwiązaniach oraz ogromnej samodzielności. Dzieci wybierają, kiedy i co chcą robić. Dzieci decydują i nie muszą uczestniczyć w zajęciach, jeśli nie chcą. W ogóle zajęć jest bardzo mało. W grupie pięciolatków dopiero wchodzą typowe zajęcia przedszkolne, ale są one bardzo krótkie i jest ich niewiele. Z dziećmi się robi zajęcia plastyczne, czyta się im bajki, układa klocki, wspólnie śpiewa i liczy. Od czasu do czasu. Natomiast w Polsce zajęć przedszkolaki mają multum, zaczynają naukę pisania, czytania i liczenia dużo wcześniej, a decyzja, co dzieci będą robić należy w głównej mierze do nauczyciela.
Nie spotkałam się w szwedzkim przedszkolu i szkole z zajęciami dodatkowymi, typu szachy czy gra na pianinie. Nie ma na to takiego nacisku, jak w Polsce. W Szwecji rodzice dzieci przejawiających talent dbają o to, by ten talent rozwijać, podczas, gdy w Polsce spotkałam się z prowadzaniem dzieci na różne dodatkowe zajęcia, czasem wbrew woli dziecka, po to by wycisnąć z niego talent.
Za to właściwie w każdym szwedzkim przedszkolu króluje sport – zwykle jest taniec, ale też inne rodzaje zajęć sportowych. Tutaj prawie wszystkie dzieci potrafią pływać. Moje przedszkolaki miały zajęcia na basenie, na którym notabene same się obsługiwały, co pozwalało mi zająć się samą sobą, oraz co ciekawe, pod prysznicami, nagusieńkie dziewczynki wśród innych nagusieńkich kobiet, nastolatek i emerytek, przyzwyczajały się do nagości i do tego, co ludzkie, zdeformowane, czasem nieurokliwe; do widoku wielkich ciążowych brzuchów czy otyłości. Ja byłam tym wszystkim autentycznie i raczej pozytywnie wzruszona.
Ta typowa w Szwecji, niemal bezbrzeżna swoboda w wychowywaniu dzieci ma swoje minusy, które mnie osobiście nieźle dały w kość. Wiele razy myślałam o zrezygnowaniu z zawodu. Trudno jest takie silne i zdecydowane dzieci utrzymać w ryzach. W grupie jedne chcą robić to, inne coś innego, a jakiś mały samotnik w ogóle zabiera się i idzie w świat. Trzeba się dwoić i troić, żeby zainteresować je na tyle, by utrzymać je w jednym gronie i w miarę w ciszy. Raz zapowiedziałam im w pierwszy wiosenny dzień, że jest tak pięknie, że dziś zjemy śniadanie na dworze, to natychmiast drzwi się otworzyły i dzieci z radosnymi okrzykami wybiegły do ogrodu, a ja mogłam sobie stać i wołać.
Za złe zachowanie nie mogłam tutaj ukarać. Nie mówię tu absolutnie o biciu, moja kara polega na odsunięciu od zabawy i posadzeniu na karnym dywaniku. Żadnych kar robić nie wolno, dlatego czułam, że nie mam żadnych narzędzi wychowawczych w ręku, posłuszeństwo zdobyć mogłam tylko autorytetem. Rodzice też mają z dziećmi ciężko, są bezsilni, złe dziecięce zachowanie pomijają milczeniem, boją się czasem, że dzieciątko doniesie na policję, co się w Szwecji stosunkowo często zdarza.
I dzieci tak rosną sobie w swej wolności i im starsze, tym jest gorzej. Są owszem rodziny, gdzie dzieci wychowuje się w dyscyplinie, są dzieci, które są same w sobie miłe i grzeczne. Są przedszkola, gdzie dzieci mają i dużo ciekawych zajęć, i cudowne przedszkolanki, które sprawiają, że dzieciaki funkcjonują wspaniale i wszyscy mają razem przyjemnie. Ale ogólnie rzecz ujmując bycie rodzicem i bycie nauczycielem w Szwecji nie jest łatwe. Bo w Szwecji dorosłymi rządzą dzieci. Dzieci nie mają postawionych granic, nie są uczone szacunku, samo mówienie do nauczycieli na ty zmniejsza dystans i poziomy. Wszyscy widzą problem, ale niewiele się robi, by coś zmienić.
Ciekawa jestem, kiedy dorośli powiedzą dzieciom stop.
Cieszy mnie to, że polscy rodzice w Szwecji wychowują dzieci „po polsku”, w większej dyscyplinie. To widać, bo dzieci polskie są grzeczniejsze i bardziej przyjazne. Choć pewnie rodzice widzą zmiany w dziecku, kiedy wraca ono z przedszkola/szkoły, nasiąknięte szwedzkim wychowaniem.
Jeszcze jedna ważna RZECZ – w Polsce dzieci są tulone, pieszczone, noszone, pocieszane. Dostają ogrom ciepła, czułości i miłości. W Szwecji panuje tzw. zimny chów – dzieci nie są tak traktowane tak, jak w Polsce, nie są pocieszane (jak upadnie, to się mówi „wstawaj” albo nie reaguje się w ogóle), jak dziecko płacze, to się je ignoruje raczej, nie okazuje się dzieciom tyle miłości w sposób przez nas, Polaków pojęty. A to wraca z powrotem – bo dzieci tutaj się tak nie kleją i nie tulą do swoich opiekunów, nie chcą na kolana (czego mi w Szwecji bardzo brakuje). Ja miałam ciągle na początku konflikty z koleżankami w pracy, że ciągle pocieszam i tulę dzieci. Musiałam to ograniczyć i było mi z tym naprawdę ciężko.
Jakie są Wasze doświadczenia? Jak sobie radzicie z dziećmi, co o wolnym szwedzkim wychowaniu myślicie? Co myślicie o wychowaniu polskim?
Które według Was jest lepsze?
Birka – pierwsze miasto w Szwecji
Na wyspie Björkö leżącej na jeziorze Mälaren znajduje się miasto Birka – średniowieczna osada, pierwsze miasto w Szwecji – odpowiednik polskiego Biskupina.
Wybraliśmy się samochodem na wyspę Adelsö zapoznać się z naszym przyszłym kotem i przy okazji postanowiliśmy zobaczyć blisko niej znajdującą się dużą atrakcję turystyczną jaką jest właśnie Birka. (MAPA)
Strömma organizuje wycieczki z wielu miast do Birka, w które wchodzą kurs statkiem tam i z powrotem, wejście do muzeum oraz przewodnik oprowadzający po okolicy i opowiadający historię osady i wikingów. Grupy po szwedzku i angielsku.
Ze Sztokholmu do Birka wypływa M/S Victoria ze Stadshusbron koło Ratusza (Stadshuset). Wycieczka trwa od 5,5 do 8 godz w zależności od dnia tygodnia i kosztuje 360 kr/ok 180 zł. Rozkład jazdy.
Z Hovgården do Birka ostatni odcinek popłyniemy tym samym statkiem, który płynie ze Sztokholmu ale koszt biletu to 250 kr/125 zł od osoby. Statkiem z Hovgården do Birka można popłynąć tylko w okresie od 10 maja do 10 sierpnia. Rozkład jazdy. Rekomenduję Wam zakup biletów dopiero po wejściu na statek, nie wcześniej, ponieważ Wasze plany lub pogoda mogą się zmienić.
Tutaj można zobaczyć skąd można wypłynąć, ile kosztują i kupić bilety. Do Hovgården (ok. 45 km), można dojechać ze Sztokholmu samochodem, tam zostawić go na duzym, bezpłatnym parkingu. Po drodze, do Adelsö mamy prom, który chodzi co pół godziny i jest za darmo. Możemy dojechać też autobusem 312 z Brommaplan o 8,40 (chodzi co 2 godz) za darmo jeśli posiadasz kartę SL na podróże lokalne lub Stockholms Card. Jadąc autobusem do Hovgården na Adelsö (nazwa przystanku autobusu Adelsö kyrka) będziecie mieli prawie 2 godziny czasu do odejścia statku.
W tym czasie można posiedzieć w ogrodzie w bardzo przyjemnej kawiarni tuż przy przystanku Hembygdsgården, jak również zwiedzić tam ruiny starego dworu Hovgården,
zobaczyć kamień runiczny,
i małe wzgórza, gdzie prawdopodobnie spoczywają dawni średniowieczni książęta jak również jeden z najstarszych kościołów Szwecji – Adelsö Kyrka z XII wieku. Jest tam oryginalna ambona z lat 1300,
oraz oryginalna chrzcielnica z lat 1100.
Uwaga! Brak strzałek i napisów do pomostu skąd odchodzi statek do Birka! Ale łatwo się tam dostać podążając drogą koło kościoła (zostawić go po prawej stronie) dojść do jeziora, otworzyć sobie furtkę (zdjęcie poniżej).
Teraz trzeba przejść przez łąkę około 200 m do betonowego pomostu. Tam już jest tablica informacyjna o statku i godz odejścia.
Do Birka płyniemy 15 minut, a tam wita nas przewodnik, który opowie nam historię osady.
Osadę założył jeden z pierwszych władców tych rejonów Szwecji, ok. 780 roku wg dokładnych planów prostokątnej zabudowy miasta i portu. Natomiast swoją siedzibę królewską (Hovgården) umieścił na sąsiedniej wyspie Adelsö. Birka wraz z Hovgården znajdują się na liście światowego dziedzictwa Unesco.
W pierwszej połowie IX w. pojawił się w Birce niemiecki misjonarz, benedyktyn Ansgar, który starał się zaszczepić chrześcijaństwo wśród pogańskich Szwedów. Sądząc po liczbie pogańskich grobów, dzieło Ansgara przyniosło marny skutek, religia chrześcijańska przyjęła się dopiero 200 lat później. Z dawnej osady do dnia dzisiejszego zachowało się niewiele, a prawie wszystko, co można tam zobaczyć, pochodzi z wykopalisk.
W 1834 roku w 1000 letnią rocznicę, na pamiątkę przybycia Ansgara do Birki wzniesiono ten krzyż i nazwano go Krzyżem Ansgara.
Birka była miastem handlu i rzemiosła.
Przy okazji trzeba wyjaśnić, że wikingowie duńscy i norwescy byli najeźdźcami, rabusiami i kolonizatorami, natomiast wikingowie szwedzcy zajmowali się głównie handlem, odbywali podróże do sąsiednich krajów bałtyckich ale również bardzo daleko na wschód. Spływali swoimi łodziami rzekami Rosji i nawet docierali dalej do Konstantynopola.
Wikingowie stanowili odrębną, mniejszą grupę społeczną ale i o wyższej randze. Byli to mężczyźni silni, odważni i odporni na trudne warunki podróży niekiedy w zimowym okresie. Byli mistrzami w żeglarstwie, nawigacji i prowadzenia handlu.
Przywozili z innych krain między innymi srebro, pszenicę, wino, ceramikę, jedwab i egzotyczne przyprawy a w zamian oferowali wyroby z drewna, żelaza a także skóry, futra i kły zwierząt. To typowy statek szwedzkich wikingów.
A teraz wejdźmy na chwilę do muzeum.
Są w nim makiety przedstawiające zwykłe, codzienne życie mieszkańców Birki.
W małych gablotach pokazano, co tamci ludzie jedli,
jakie używali ozdoby,
przedmioty codziennego użytku.
Zrekonstruowany fragment miasta Birka, przybliża nam i pomaga wyobrazić sobie jak żyli wikingowie, lokalni kupcy czy rzemieślnicy.
Typowa uliczka wyłożona balami drewna:
Tutaj zrekonstruowany ówczesny port.
W programie wycieczki mamy 3 godzinny pobyt na Birce. Po wędrówce z przewodnikiem pozostaje sporo czasu wolnego. Korzystamy z niego spacerując, można urządzić sobie piknik (polecam wziąć ze sobą przekąski, wodę i koc).
Dla dzieci jest tam wspaniały plac zabaw.
Wycieczka była bardzo przyjemna a poza tym pożyteczna, bo dowiedzieliśmy się wiele na temat wczesnej historii Szwecji, ówczesnych obyczajów oraz tak wielu ciekawych i nowych rzeczy o samych Wikingach.
Szwedzi są bardzo dumni ze swojej historii, czego nie ukrywają.
I tym sympatycznym akcentem kończę swoją dzisiejszą opowieść.
Pozdrawiam i do miłego zobaczenia!
Artipelag
Ja i mój mąż dostaliśmy zaproszenie na wycieczkę do ciekawego miejsca o nazwie Artipelag.
Artipelag usytuowany został na pięknym półwyspie około 20 km na wschód od Sztokholmu w sztokholmskich szkierach. Björn Jakobson, właściciel koncernu Babybjörn, projektującego i produkującego m.in. nosidełka dla niemowląt, wraz ze swoją żoną, znani z pasji do sztuki i umiłowania natury, postanowili stworzyć ośrodek, który łączyłby wystawy sztuki (w szerokim pojęciu – rzeźby, malarstwa fotografii jak również muzyki) i który byłby jednocześnie eleganckim miejscem spotkań. Ośrodek ten wkomponowano w piękną scenerię skał, lasu i otaczającej go wody.
Myślą przewodnią przy budowie Artipelagu było to, że budynek będzie całkowicie dopasowany do natury a nie odwrotnie. Najlepszym tego dowodem jest to, że najwyższa skała tego terenu znalazła się w budynku. Nie rozsadzono jej w celu uzyskania kilku dodatkowych metrów powierzchni.
To pieczołowite wkomponowanie tego olbrzymiego budynku w otaczającą go scenerię (ponad 10 400 m2 powierzchni) sprawia, że nie odnosi się wrażenia jego wielkości. Zewsząd docierają do nas piękne widoki natury i człowiek czuje, że właśnie tam jest.
W budynku tym mieszczą się miedzy innymi galerie sztuki, dwie restauracje, (również ze stolikami na zewnątrz), duża sala koncertowa oraz butik z wieloma wyrobami skandynawskich projektantów.
Po zwiedzeniu wielu sal i całej galerii sztuki, zaproszeni byliśmy na lunch – do wyboru były typowe skandynawskie przysmaki.
Po lunchu poszliśmy najpierw na dach (wysłany naturalnym podłożem leśnym) skąd rozciągał się piękny widok na skrzącą się w słońcu wodę, a potem w dole, na długi spacer po okolicy.
Bardzo ciekawa jest długa na kilometr trasa spacerowa wzdłuż brzegu wody, drewnianym pomostem, dostosowanym do wózków dziecięcych i inwalidzkich. Jestem przyzwyczajona do takich spacerów brzegiem wysp, ale nigdy nie szłam tu w Szwecji tak długim i wygodnym pomostem.
Artipelag – nie wiedziałam o nim nic. Teraz cieszę się, że mogłam go poznać i że dzięki niemu dzisiejszy dzień był tak udany.
Zainteresowanym podaję link do strony ośrodka Artipelag i mapę.



















































































































Najnowsze komentarze